Książka „Teatr sprawiedliwości: aktorzy i kulisy” Marka Ostrowskiego

Teatr sprawiedliwości: aktorzy i kulisyAutor, dziennikarz Polityki, prawnik z wykształcenia, opisuje podstawowe mechanizmy rządzące wymiarem sprawiedliwości i postacie zaangażowane w wymierzanie sprawiedliwości. W trzydziestu jeden rozdziałach, z których każdy może być traktowany jako odrębny esej, Marek Ostrowski wspomina m.in. o najpowszechniejszych przestępstwach, karach, zawodach sędziego, prokuratora i adwokata, o sądownictwie konstytucyjnym, ale przede wszystkim o chorobach toczących wymiar sprawiedliwości. Książka skupia się na prawie karnym, ale wiele uwag pasuje również do sądów cywilnych.

Na przykładach punktowane są słabości i nieporadność wymiaru sprawiedliwości, przede wszystkim polskiego. Autor ukazuje absurdy stosowania prawa i ich ofiary. Część opisanych problemów, jak nieefektywność sądów, to sprawy bliskie każdemu prawnikowi-praktykowi.

Kilkakrotnie autor skupia się na zawodzie sędziego. Krytykuje dopuszczanie do orzekania młodych sędziów, dobrze wykształconych, ale pozbawionych wystarczającego doświadczenia życiowego, a także brak filtra, który wyławiałby sędziów z powołania spośród adeptów tego zawodu. Analizie poddawane są też inne powody, dla których w Polsce trudno mówić o zawodzie sędziego jako o koronie zawodów prawniczych, nagrodzie dla prawników wyróżniających się wiedzą, doświadczeniem i przyzwoitością.

Z drugiej strony, wskazany jest szereg czynników, nieraz „systemowych”, które przeszkadzają sędziemu w rzetelnej pracy. Rutyna, serwilizm wobec statystyki i nadmiernego formalizmu, słabe warunki pracy: braki lokalowe i kadrowe w sądach, w tym brak wystarczająco licznego aparatu pomocniczego, którym mógłby dysponować sędzia. Przytłaczająca liczba nowych spraw wpływających do rozpoznania, za którą częściowo odpowiedzialna szeroka kognicja sądów powszechnych w Polsce. To wszystko korkuje sądy i sędziów, prowadzi do przewlekłości postępowań. Czemu w Polsce sprawa nie może być sądzona dzień po dniu? Tak, aby zamknąć proces po kilku dniach od jego rozpoczęcia, kiedy jeszcze wszyscy jego uczestnicy, z sędzią na czele, mają świeży obraz sprawy? To pytanie zadaje sobie nie tylko Marek Ostrowski, ale każdy prawnik sądowy.

Pisze też autor o niewolnikach przepisów i bezdusznej wymówce „taki jest przepis” w sytuacjach, gdzie prawo stosowane jest wbrew zdrowemu rozsądkowi, rachunkowi ekonomicznemu a nieraz też wbrew przyzwoitości. Podanych przykładów jest kilka, a wśród nich sprawa sprzed kilku lat, szeroko opisywana w mediach – proces pułkownika Olkowicza. Są i rozdziały o kretynizmie prawniczym (absolutyzowaniu oderwanego od kontekstu przepisu, bez pytania o sens i konsekwencje jego zastosowania), o zatraceniu celu prawa podczas jego stosowania, o nazbyt zawiłych przepisach, bezrefleksyjnie uchwalanych przez ustawodawcę.

Podsumowując, książka porusza tematy fundamentalne dla wymiaru sprawiedliwości i ogólnie – stosowania prawa. Dla prawnika część tych zagadnień może być oczywista, wciąż jednak są one na tyle ważne, że warte przypomnienia. Szeroka tematyka i krótka forma poszczególnych rozdziałów sprawiają, że lektura pozostawia niedosyt, który jest tym dotkliwszy, że książka nie zawiera przypisów i bibliografii (to poważny mankament, zwłaszcza, że po tekście widać, że nie jest gołosłowny). Niezależnie od tego, pozycja wypełnia istotną lukę na polskim rynku wydawniczym i jest jak najbardziej godna polecenia.

Marek Ostrowski: „Teatr Sprawiedliwości: aktorzy i kulisy”, wydanie pierwsze, Polityka Sp. z o.o. SKA, 2015.